„Klub Kawalerów” w reżyserii Krystyny Jandy w Och-Teatrze – moje wrażenia z próby generalnej.
Byłam na próbie generalnej „Klubu Kawalerów” w reżyserii Krystyny Jandy w Och-Teatrze i powiem jedno: dawno tak dobrze się nie bawiłam, a jednocześnie nie miałam tylu refleksji po wyjściu z teatru. Klasyka, kostium, humor sytuacyjny, precyzyjny język. To spektakl żywy, dynamiczny, bardzo współczesny w swojej wymowie choć wierny duchowi oryginału.
„Klub Kawalerów” to opowieść o męskiej solidarności… a może raczej o jej kruchości. O przysięgach składanych w imię wolności, które zderzają się z rzeczywistością uczuć. Panowie zakładają tytułowy klub, zarzekają się, że nigdy się nie ożenią, że kobiety nie zawładną ich losem. Brzmi znajomo? W tej realizacji ogromne wrażenie zrobiła na mnie energia zespołu. Dialogi są prowadzone z wyczuciem rytmu, z lekkością, ale i z precyzją. Humor nie jest przerysowany wynika z sytuacji i charakterów. Publiczność na generalnej reagowała spontanicznie: śmiech pojawiał się często, ale nie był to śmiech „wymuszony”. Raczej ten rodzaj radości, który rodzi się z dobrze podanej klasyki. Bardzo podobało mi się, że reżyserka nie próbuje na siłę uwspółcześniać tekstu tanimi chwytami. Zamiast tego dostajemy klarowną opowieść o relacjach damsko-męskich, przyjacielskich, o ambicjach i dumie. I nagle okazuje się, że to wcale nie jest historia sprzed dwóch wieków. To historia o nas. O naszych lękach przed zobowiązaniem, o potrzebie niezależności i o tym, jak często życie weryfikuje nasze wielkie deklaracje.
Scenografia i kostiumy budują świat z przymrużeniem oka elegancki, ale nie ciężki. Jest w tym lekkość, która pozwala skupić się na aktorach i tekście. A aktorzy naprawdę mają tu co grać postaci są wyraziste, momentami przerysowane, ale bardzo ludzkie.
Jeśli więc ktoś zastanawia się, czy „Klub Kawalerów” to propozycja tylko dla miłośników klasyki odpowiedź brzmi: nie. To spektakl dla wszystkich, którzy chcą się pośmiać, ale też zobaczyć w krzywym zwierciadle własne przekonania o miłości, wolności i… sile męskich postanowień.
Obsada spektaklu „Klub Kawalerów”
To bardzo zespołowa realizacja tu naprawdę każdy ma swój moment. Aktorki: Izabela Dąbrowska, Justyna Ducka, Monika Fronczek / Agnieszka Sienkiewicz oraz Maria Seweryn tworzą silny, wyrazisty kobiecy front – z klasą, temperamentem i świetnym wyczuciem komedii.
Panowie: Tomasz Drabek, Maciej Karbowski, Aleksander Kaźmierczak, Adam Krawczuk, Józef Mika, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki i Michał Zieliński budują galerię męskich charakterów z dużą dawką autoironii i znakomitym timingiem.
To obsada, która gra zespołowo, dynamicznie i z wyraźną przyjemnością a to czuć od pierwszej sceny.
Ja wyszłam z Och-Teatru z uśmiechem





